Autorka, Nele Neuhaus, już po raz szósty zabiera nas do pracy wraz z wydziałem kryminalnym nr 11 w niemieckich górach Taurus, by zbadać zbrodnie tematyczne

Podniesiona poprzeczka

Autorka, Nele Neuhaus, już po raz szósty zabiera nas do pracy wraz z wydziałem kryminalnym nr 11 w niemieckich górach Taurus, by zbadać zbrodnie tematyczne. Po raz kolejny sięga po tematykę kontrowersyjną, ale w wypadku tej książki zagłębia się w świat ludzkich wypaczeń psychicznych, brutalizacji i, nie bójmy się tego stwierdzenia, chorych, nieleczonych zboczeń. Zły wilk orbituje w tematyce pedofilii, przerzucając ciężar w dość nieoczywisty sposób z oprawcy na pośredników. To właśnie oni będą głównym celem agentów oraz samej autorki, która pozwala sobie na krytykę w ich kierunku dosadniej niż w wypadku innych bohaterów.

Motyw samej Neuhaus doskonale można zrozumieć. Książka ta posiada o wiele większy ładunek emocjonalny niż jej wcześniejsze dokonania, głównie ze względu na delikatność samego tematu i niezrozumienie motywów, których prezentuje tu sporo. Dobitnie daje do zrozumienia, że w wypadku tego typu zachowań nie ma miejsca na tłumaczenia i nie powinny istnieć żadne środki łagodzące karę. Co ważne nie umoralnia, chyba że czytelnika, skłaniając go do sumiennej refleksji nad naturą ludzką.

Ilość zgonów nieproporcjonalna do emocji

Neuhaus nie uważa, zresztą słusznie, że mnogość zgonów i skrupulatnych opisów wpłyną na warstwę jakościową powieści. Celowo oszczędza nam wizyt na miejscu zbrodni, byśmy jeszcze mocniej skupili się na samym przeżywaniu i próbie odszukania sprawcy. Nie jesteśmy jedyni, poza czytelnikiem, idącym krok w krok za detektywami, natrafimy na ślad reporterki telewizyjnej, która również bada podobną sprawę. Hanna wybierze się do jednego z sierocińców, jednak jej śledztwo zostanie dość brutalnie przerwane, a koniec końców prace nad reportażem skrupulatnie pogrzebane. Dom dziecka, do którego również poszlaki zaprowadzą Pię i Oliviera, będzie miejscem dualnym, przykrywką dla obrzydzających wręcz interesów. Autorka wie, że czytelnik o słabych nerwach może tych wątków nie przetrwać spokojnie, ale nie odpuszcza. Wyłuszcza krok po kroku jakie mechanizmy rządzą tego rodzaju wymianą, kto w niej uczestniczy i, co najbardziej irytujące, prawie nikogo nie czekają za to żadne konsekwencje.

Finał, który zawsze w powieściach Neuhaus prowadził do całkowitego wyjaśnienia, tym razem robi to tylko połowicznie. Co prawda główna sieć zostaje rozbita, ale nie można się oprzeć wrażeniu, że to jeszcze nie jest rozwikłanie zagadki. Przede wszystkim taka historia może się powtórzyć, z pewnością jest ich (a przede wszystkim było) więcej. Frustrującym, zwłaszcza dla głównych bohaterów jest też fakt, że nie udało im się i prawdopodobnie nigdy nie uda, dorwać wszystkich.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com